Spędziłam dobre półtorej godziny, próbując zrobić shove it na piramidzie i odjechać. Szału nie ma, jest za to bilans:
* 2 razy otarłam się tylną nogą o deskę podczas próby lądowania
* 1 raz wylądowałam obiema nogami na desce, ale błyskawicznie straciłam równowagę i upadłam
* mniej więcej w połowie zmodyfikowałam timing obrotu za radą postronnego obserwatora
* nie jest, kurwa, łatwo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz