Z okazji Światowego Dnia Deskorolki najpierw się przez pół dnia obijałam, wyglądając tęsknie za okno, a następnie samozwańczo skróciłam sobie czas pracy i pojechałam oglądać konkursy na Stadionie Narodowym. Zgodnie z moimi przewidywaniami dominujący profil demograficzny zarówno samych uczestników, jak i całkiem licznie zgromadzonej widowni to osobnik płci męskiej w wieku 16-20 lat, czyli witajcie nie w naszej bajce (sic!). Postałam, popatrzyłam, pozazdrościłam i… poszłam jeździć na Potocką.
Wreszcie zaczynam się przełamywać, jeśli chodzi o moje wizyty w skateparku. Oczywiście głównie wynika to z faktu, że bywalcy zaczynają mnie witać i/lub żegnać, ale też powoli wzrasta mi poziom samego wyjebania na reakcje otoczenia, więc do końca wakacji powinnam się tam czuć w pełni swobodnie. Tym razem ćwiczyłam zaprezentowane dzień wcześniej przez Konrada dwie nowe wykrętki, cel w postaci 5 udanych manewrów z rzędu został osiągnięty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz