czwartek, 8 czerwca 2017

Dzień 21, czyli jak tu do cholery nie obijać sobie łokcia (!)

Uparcie próbuję nauczyć się fakie shove it, przez co równie uparcie zderzam się łokciem z betonem - zanim w ogóle zdążę pomyśleć "o kurwa". 

Próbowałam oczywiście upadania się nauczyć: przewracałam się kilkadziesiąt razy, w różnych konfiguracjach i lecąc w dół możliwie szybko, niestety w warunkach bojowych nie jestem w stanie zapanować nad odruchami ani trochę.

Oprócz bólu łokcia staram się wystawiać również na ból mózgu, próbując doskonalić jazdę na switchu. I kiedy tak się mozolnie i powolnie odpycham, niepewnie stojąc na nogach i będąc wyprzedzaną nawet przez emerytowanych przechodniów, w głowie majaczy mi tylko jedno:

"Pierdolone instynkty. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz