Skateboard po 30-tce

niedziela, 18 czerwca 2017

Dzień 31: manual w miejscu


Co zrobić, kiedy lądujesz pod Lublinem, jest już późny wieczór, a na zewnątrz pada deszcz? Stajesz pod małym zadaszeniem, przytrzymujesz się rury i przez pół godziny (bo lepsze to niż nic) pizgasz manual w miejscu (czy raczej - próby uzyskania manuala w miejscu), duh!
Autor: karuzela o 09:37
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

O mnie

karuzela
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum bloga

  • ▼  2017 (69)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (23)
    • ►  lipca (18)
    • ▼  czerwca (20)
      • Dzień 43: pumptruck
      • Dzień 42: wykrętka na minirampie
      • Dzień 41: powolny progres
      • Dzień 40: nowa sztuczka
      • Dzień 39: shove it
      • Dzień 38: dużo prób wszystkiego
      • Dzień 37: rock to fakie
      • Dzień 35: czysty masochizm
      • Dzień 34: dzień deskorolki
      • Dzień 33: pierdolona magia
      • Dzień 31: manual w miejscu
      • Dzień 30: na przeczekanie
      • Dzień 29: jestem bogiem
      • Dzień 28: ollie nie boli (chyba że duszę)
      • Dzień 27: blokada
      • Dzień 26: przekręcić się w miejscu o 180*
      • Dzień 23, 24, 25: coraz więcej siniaków
      • Dzień 22: coraz szybciej!
      • Dzień 21, czyli jak tu do cholery nie obijać sobie...
      • Skąd pomysł?
Motyw Prosty. Obsługiwane przez usługę Blogger.