A zatem sprawa z ollie wygląda tak, że te w miejscu wychodzą mi już całkiem nie najgorzej, ollie w ruchu są niższe, ale pracuję nad dragiem i również niekiedy zaczyna to już jakby wyglądać, natomiast wszelkie próby przeskoczenia czegoś (i mówimy tutaj o zwykłej płaskiej linii) kończą się tym, że kompletnie nie wiem co i kiedy zrobić (więc nie robię). Jakbym nagle o wszystkim zapominała!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz